Leczymy zwierzaki, które znamy z imienia.

Ogonek powstał w 2009 roku w dawnej pracowni krawieckiej na Podgórzu. Dziś jest nas jedenaścioro — plus siedem zwierzaków, które przychodzą z nami do pracy.

Zdjęcia można przesuwać

Szczeniak trzymany w dłoniach lekarki
Pierwsza wizyta Kropki
Rudy kot na stole w gabinecie
Rudy już po strachu
Mops w kołnierzu ochronnym
Bruno po zabiegu
Chomik siedzi na dłoni
Waga piórkowa
Pies przybija piątkę łapą
Przybij łapę!
Lekarka w granatowym stroju tuli białego kota
Mruczenie leczy

Wierzymy, że dobra weterynaria zaczyna się od cierpliwości. Od tego, że kot może chwilę posiedzieć w transporterze, zanim go wyjmiemy. Od tłumaczenia wyników tak długo, aż będą jasne. I od smakołyka — nawet dla tych, którzy gryzą.

Cztery zasady, które nosimy przy sobie

Jak adresówki na obroży: zawsze na wierzchu, żeby każdy wiedział, czego może się po nas spodziewać.

  • Bez pośpiechu

    30 minut na każdą wizytę. Nawet jeśli to tylko szczepienie.

  • Bez tajemnic

    Cena przed zabiegiem, na piśmie. Wyniki tłumaczymy po ludzku.

  • Bez stresu

    Osobna poczekalnia dla kotów, feromony, smakołyki i cierpliwość.

  • Bez oceniania

    Nie oceniamy pulchnych kotów ani ich opiekunów. Pomagamy.

Rośniemy razem z pacjentami

Jak kreski na framudze, którymi mierzy się wzrost dzieci — tylko u nas zamiast centymetrów są lata.

  1. 2009

    Start w dawnej pracowni krawieckiej

    Jeden gabinet, jedna lekarka i maszyna do szycia, której nie dało się wynieść. Stoi w poczekalni do dziś.

  2. 2013

    Własne laboratorium

    Wyniki krwi w 20 minut zamiast następnego dnia. Pacjenci odetchnęli. Opiekunowie jeszcze bardziej.

  3. 2016

    Osobna poczekalnia dla kotów

    Pierwsza taka na Podgórzu. Koty były zachwycone. Psy trochę mniej.

  4. 2019

    Cyfrowe RTG i USG

    Diagnostyka obrazowa od ręki — bez odsyłania na badania do innej przychodni.

  5. 2022

    Stomatologia

    RTG zębów i sanacja w znieczuleniu wziewnym. Uśmiechy naszych pacjentów wyraźnie pojaśniały.

  6. Dziś

    Jedenaścioro ludzi i siedmioro rezydentów

    Wciąż na Podgórzu i wciąż znamy pacjentów z imienia. To się nie zmieni.

Zespół i jego szefowie

Każdy z nas ma w domu kogoś, kto naprawdę rządzi. Kliknij kartę, żeby poznać człowieka po drugiej stronie smyczy.

  • Tu może być Twój pies Szukamy technika weterynarii. Psy biurowe mile widziane, koty — po rozmowie z Panem Kleksem. Napisz do nas

Zajrzyj do środka

Wizyta zapoznawcza jest za darmo.

Dla zwierzaków, które boją się weterynarza: 10 minut bez badania, za to z głaskaniem, smakołykiem i obwąchaniem gabinetu. Następnym razem będzie łatwiej.

Nagły przypadek

Zadzwoń, zanim przyjedziesz.

Przygotujemy gabinet na Wasz przyjazd. W nagłej sytuacji nie pisz maila — liczy się każda minuta.

Zjadł coś podejrzanego?Sprawdź w bazie 66 produktów, roślin i leków, czy to groźne.

Jedź od razu, jeśli zwierzę:

  • ma trudności z oddychaniem, sine dziąsła lub język
  • ma drgawki albo straciło przytomność
  • ma wzdęty, twardy brzuch i bezskutecznie próbuje wymiotować (ryzyko skrętu żołądka)
  • nie może oddać moczu — zwłaszcza kocur, który ciągle zagląda do kuwety
  • zjadło coś trującego: lek, trutkę, czekoladę, ksylitol, lilię
  • silnie krwawi, zostało potrącone lub spadło z wysokości
  • przegrzało się: ciężko dyszy, ślini się, zatacza (udar cieplny)

Zanim dojedziesz

  • Nie podawaj ludzkich leków — paracetamol i ibuprofen bywają dla zwierząt śmiertelne.
  • Nie wywołuj wymiotów na własną rękę. Najpierw zadzwoń.
  • Zabierz opakowanie po tym, co zjadł pupil, albo zrób mu zdjęcie.
  • Kota przewieź w transporterze, rannego psa — na kocu, jak na noszach.
  • Przy przegrzaniu schładzaj letnią, nie lodowatą wodą — i jedź do nas.

Te wskazówki nie zastąpią badania. W razie wątpliwości — dzwoń.

Projekt demonstracyjny · northpage.pl